Wpis
To z pewno¶ci± by³ etap z najwiêksz± ilo¶ci± przygód.
Zanim siê wszystko zacze³o, spotkali¶my po drodze Pana Aleksandra , który jest Serbem i jecha³ t± sam± tras± co my z Wiednia. Je¼dzie codzienie po 15 h i robi ¶rednio 150 km. Prawdziwy twardziel.

Pozdrawiamy! *(Greetings Aleksander!)
Planowali¶my rozbiæ siê na dziko! Po drodze by³o parê miejsc lecz korzystaj±c z informacji z forum couchsurfing dotarli¶my w takie ciekawe miejsce na nocleg.

To squat w Ljublanie. Lokalni maj± tu niepisan± umowe z Policj± i mogli¶my rozbiæ obóz pod warunkiem ,ze nie bêdzie po nas ¶ladu do 9. I tak te¿ sie sta³o. Gdy spali¶my w okó³ trwa³a impreza i by³o pe³no m³odzie¿y. Trochê zaryzykowali¶my ale uda³o siê wszystko bez wiêkszych problemów.

Tak siê spi na squatach. Mam trochê zdjêæ tego niesamowitego miejsca ale wrzuce je po powrocie.
Potem szybkie zwiedzanie miasta.



I w drogê, ca³y czas góry. 50 km za Lublana z³apa³a nas burza i to w górach.
Przeczekali¶my trochê pod gósk± chat±, a ci±g dalszy nast±pi jutro...